Bo czyż nie wolności miarą wciąż oceniamy nasze życie, w którym utkane nicie wyswobodzenia prują wzór w nieskończonych pętelkach supłów wybauszonych oczu przejezdnych. Jak wspaniale jest pisać w języku, który się zna, albo przynajmniej się tak człowiekowi wydaje, że zna. Właśnie Schulza do poduszki czytam dlatego może tak mnie z pierwszym zdaniem wzięło:)
I sit in my Casion room, listen to French music, snow is covering the Norwegian Island, on my European computer I watch the photos from Asia!!!!! Amazing!!!!!
Today sinking in the whiteness of visualized world that I believed was behind that curtain I felt like walking in the space without any other dimension than wide spread tense of color that balancing my steps almost drove me into paranoid state of solitude. In time I reached the pick and then without any orientation skied down.
Monday, 2 February 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment