Thursday, 18 September 2008

Islamabad

Długie miłe dwa tygodnie upłyneły pod niebem Islamabadu. Najpierw zgubiłem swój notatnik, potem zrobiliśmy kurs na paralotni i wreszcie wyrobili mi chińską wizę. Wolny czas wypełniony był Yatzze, malowaniem pokoju, jedzeniem w dobrych knajpach i czytaniem książek.

No comments: