KOCHANI RODZICE DZIEKUJE WAM ZE KTOREGOS PIEKNEGO DNIA ZOSTALEM STWORZONY
Kochana Mamo, zgadzam się z Tobą w 100%, że wiek 25lat to czas na zmiany. Tylko moje zaczęly się już dwa lata temu, kiedy pierwszy raz pojechalem do Azji i zobaczylem Swiat takim jakim nie uczą na lekcjach geografi. Musisz zrozumieć, że to co robię jest moim życiem. Ja nie jestem na wakacjach z okresloną datą powrotu. Ja żyję swoim życiem i wybieram to co dla mnie jest dobre, a z czym Ty nie musisz się zgadzać. Szanuję Twoje zdanie,ale Ty też musisz uszanować mój wybór. Z pracy magisterskiej dostalem 5 i termin obrony jest już tylko formalnoscią, którą przekladam na kolejne wakacje, więc chyba jestes szczęsliwa. A teraz żyjąc swoim życiem podążam za glosem serca i zwiedzam Swiat, w którym religia ukrzyżowanego Chrystusa, nie koniecznie musi być sluszną. Swiat, w którym ludzie żyją calkiem inaczej niz cale spoleczenstwa Europy, którym wydaje się, że są najlepsze. Kochana Mamo, Swieta spędze w innym miejscu niż dotychczas, co nie oznacza, że o was nie mysle lub nie tesknie. Polska kojarzy mi się tylko z wami i jeżeli kiedys wrócę to na pewno tylko dla was. Obecnie nie wiążę swojej przyszlosci z Bielawą, Wroclawiem czy Polską. Jeżeli już któregos dnia wrócę do domu to żeby podzielić się z wami tym co przeżylem i czego bylem swiadkiem i zeby was po prostu usciskać. Miejscem do którego chcę wrócic, aby pomieszkać i pozarabiać kasiórę, która tak bardzo chamuje proces mojego życia będzie prawdopodobnie Tromso. Tam czuję się dobrze i jestem szczęsliwy. Tak Mamo, wiek 25 lat to napewno czas na zmiany. Tylko spróbuj zaakceptować moje.
Kochany Tato, ty nigdy nic nie mówisz, ale w glębi serca czuję, że mnie popierasz i to dodaje mi dużo wiary w to co robię. Wasz mail, w którym poparliscie mój szalony plan jechania do Kanady byl najlepszym prezentem jaki moglem dostać. Nomen Omen sprawdzają się Twoje slowa 'ucz się języków i spierdalaj z Polski' więc chyba nie możesz mieć do mnie żalu, że nie ma mnie na niedzielnych obiadach. Myslę o Tobie często i wspieram w twoich zmaganiach z rzeczywistoscią. I wierzę gleboko, że któregos dnia przejdziemy się po parku.
Kochani rodzice, dziękuję wam raz jeszcze za Życie, ale pozwólcie, że teraz sam nim pokieruję.
Kocham Was bardzo,
was dojrzaly Syn Jacek
1 comment:
Jestem pod wrazeniem i chyba zazdroszcze. tak, zdecydowanie :) czekam na foty
Post a Comment